Troszkę o historii – Lima


Dzisiaj chciałbym opowiedzieć kilka słów o historii Limy. O Limie w całej jej okazałości można mówić dniami i nocami, dlatego postanowiłem się dziś skupić na jej historii, która trochę przybliży nam jak to się stało, że dziś co trzeci Peruwiańczyk mieszka w jej aglomeracji. 

Plan miasta z 1687r.

Wszystko zaczeło się 18 stycznia 1535, kiedy to hiszpański konkwistador Francisco Pizarro założył Limę, którą wówczas nazwano Ciudad de los Reyes (Miasto Królów) i utworzono ją jako ośrodek administracyjny wicekrólestwa Peru. Ciekawostką jest, że dziś Lima jest drugą co do wielkości stolicą wzniesioną na pustyni po Kairze w Egipcie. Nazwa Limy prawdopodobnie pochodzi od rzeki Rímac nad którą osada została założona i która do dziś stanowi najważniejsze źródło wody pitnej całej aglomeracji. Lima została założona w bardzo dogodnym miejscu, zasobna w źródło wody pitnej, położona w dolinie na wysokości około 150 metrów n.p.m. oraz posiadająca przyległe ziemie nadające się pod pola uprawne, które de facto już nimi były, gdyż zajmowała je ludność tubylcza. Z budowli przedkolonialnych zostało bardzo niewiele, ale jeszcze do dziś możemy zobaczyć kanały wybudowane przez cywilizacje przedkolumbijskie. Sami Indianie zamieszkujący dolinę zostali z czasem włączeni w system enkomiendy (przymusowej pracy ludności miejscowej na rzecz zdobywców) i utracili swoje ziemie. Wedle zasady stosowanej przez Hiszpanów, że w pobliżu ośrodka administracyjnego kolonii powinien znajdować się port morski 2 lata później w 1537 obok Limy, która znajdowała się 12 kilometrów od wybrzeża wybudowano port Callao który dziś razem z Limą stanowi wielką aglomerację liczącą ponad 10 milionów mieszkańców.

Miasto rozwijało się stabilnie przez ponad wiek aż do tragicznych trzęsień ziemi które występowały w XVII i XVIII wieku. Trzęsienia te powodowały znaczne ograniczenia w rozwoju miasta oraz nastanie kryzysu, co spowodowało znaczny spadek liczby ludności. W 1745, na rok przed jednym z największych trzęsień ziemi jakie nawiedziło Limę, zamieszkiwało ją około 60 tysięcy ludzi, a 45 lat po trzęsieniu ziemi było wciąż mniej niż rok przed katastrofą, około 56 tysięcy. Trzęsienie to przetrwał wtedy fresk Pana Cudów znajdujący się w katedrze i stał się szczególnym przedmiotem kultu w mieście. Jest do tego stopnia istotny, że co roku w październiku odbywa się procesja, w której obraz jest przenoszony ulicami Limy a wierni ubierają się  na fioletowo na pamiątkę tego zdarzenia. Ta tragiczna w skutkach katastrofa, która zrównała z ziemią większość zabudowań Limy nie przeszkodziła jednak mieszkańcom w odbudowaniu miasta i powolnemu rozwojowi ku świetności.

„Proklamowanie niepodległości Peru 28 lipca 1821” przez generała de San Martina
Lata 20 XIX wieku to okres wojen o niepodległość kolonii południowoamerykańskich. Lima również znalazła się w ogniu wojny. Miasto stało się twierdzą rojalistów podczas południowoamerykańskich wojen o niepodległość prowadzonych przez wicekróla Peru, José Fernando de Abascala i Sousę. (Rojaliści byli zwolennikami monarchii, czyli de facto byli za pozostawieniem status quo kolonii hiszpańskich). Po zdobyciu miasta przez patriotów pod dowództwem generała José de San Martina 28 lipca 1821 Lima stała się stolicą niepodległego Peru. Wojna przyniosła jednak swoje następstwa. W jej wyniku oraz w następstwie kryzysu gospodarczego z 1842 populacja znacznie się uszczupliła z 87 tysięcy mieszkańców w 1810 do 52 tysięcy w 1842 właśnie. Po tych zdarzeniach rozwój Limy szedł już w dobrym kierunku. Aby to zobrazować przytoczę jeszcze kilka statystyk. Otóż na początku XX wieku populacja Limy wynosiła około 130 tysięcy mieszkańców a w latach 50 XX wieku ludność Limy wraz z jej aglomeracją przekroczyła 1 milion.
Jeszcze bardziej dynamiczny rozwój miasta rozpoczął się w latach 70 kiedy kraj zaczął się industrializować. Jak możecie się domyślać wiele ludzi przyjechało wtedy do Limy z wielu regionów Peru w celach ekonomicznych. Spowodowało to bum ludnościowy a populacja aglomeracji Limy (wraz z Callao i Chorillos) wyniosła 4,2 miliona mieszkańców. Spowodowało to powstawanie slumsów (Barridas) w centrum miasta a następnie ich rozprzestrzenianie się na obszary otaczające miasto. W latach 80 zostały przemianowane na „Pueblos jóvenenes” co również jest potocznym określeniem slumsów.
Slumsy Limy

W obecnych czasach, jak już wspomniałem w Limie mieszka ponad 10 milionów mieszkańców co stanowi około 1/3 całej populacji kraju. Mamy tu do czynienia z bardzo wysoką koncentracją ludności w stolicy i dużych jej dysproporcjach w skali kraju. W Limie jest skupiony dziś bardzo duży odsetek gospodarki całego Peru. Cały kraj jest bardzo ciekawym obiektem badań, zaludniony w znacznej większości na wschodzie kraju. Dla ciekawskich polecam łatwo dostępny w internecie rozdział: „Lima – miasto królów i miasto ubogich” prof. prof. "Mirosławy Andrzeja Czernych". A chcących się dowiedzieć więcej o wielkich aglomeracjach Ameryki Łacińskiej serdecznie zapraszam do profilu na Instagramie pt. „Miejska Iberoameryka” gdzie dowiecie się więcej nie tylko o Limie.

Lima dziś
Lima jest dziś świetnym miejscem do odwiedzenia, posiada piękne atrakcje a jej historyczne centrum (Centro histórico de Lima) zostało wpisane w 1988 na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Wedle wszelkich przewodników w Limie należy, (specjalnie podkreśliłem) odwiedzić jeszcze takie zabytki jak limańską Katedrę, Pałac Arcybiskupi z charakterystycznymi dla architektury czasów kolonialnych drewnianymi balkonami, Pałac Gubernatora wzniesiony w miejscu, w którym kiedyś stał pałac Pizarro, czy z drugiej strony nowoczesną dzielnicę Miraflores, która słynie z tętniącego tam życia towarzyskiego.
Oprócz tego w Limie możemy spróbować tysięcy różnych potraw kuchni peruwiańskich; Lima z pewnością jest też rajem dla smakoszy.

Lima z pewnością jest jednym z miejsc, które, przynajmniej dla mnie chociaż raz w życiu trzeba odwiedzić. Myślę, że po kwarantannie, kiedy cały świat zacznie się z powrotem otwierać wycieczka do Limy będzie planem para realizar inmediatamente.

                                                                                                                                                                                                                                                                                                      Jan Walicki


Komentarze

  1. Super! :) Nie znałam historii z freskiem, który przetrwał trzęsienie ziemi..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo nam miło! Staramy się znajdować jak najciekawsze i najmniej znane na co dzień fakty, żeby Ameryka Łacińska była co raz bliżej! :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Wokół systemu politycznego Republiki Argentyny

Gust kulinarny Ameryki Południowej

Yerba Mate czyli wielka moc w małym listku