Yerba Mate czyli wielka moc w małym listku




O yerba mate dowiedziałem się kilka lat temu i od razu zapragnąłem jej skosztować. Yerba mate, wbrew ogólnemu przekonaniu nie jest herbatą, lecz naparem z ziół. Sama nazwa po hiszpańsku znaczy „ziele pite z tykwy” (od „hierba” czyli zioła oraz „mati” czyli określenia na naczynie jakiego Indianie używali do jej picia). Owe zioła nie są niczym innym jak wysuszonymi, zmielonymi liśćmi oraz patyczkami Ostrokrzewu Paragwajskiego. 


Yerba Mate jest nieodłączną częścią życia ludzi z Argentyny, Urugwaju, Paragwaju oraz w Brazylii, gdzie nazywa się „erva mate”. Co ciekawe w krajach ościennych, na przykład w Peru już nie jest w ogóle znana. Obecnie yerba mate zdobywa popularność na całym świecie, najbardziej na bliskim wschodzie; Syria i Liban są krajami, gdzie yerby pije się najwięcej poza Ameryką Łacińską, ale też i w Polsce. Nasz napar jest świetnym zamiennikiem kawy, ponieważ posiada sporą zawartość kofeiny i jednocześnie zapewnia trwałe długofalowe wsparcie, zamiast jednorazowego zastrzyku energii. Wśród jego właściwości jest między innymi właśnie pobudzenie organizmu i łagodzenie objawów zmęczenia, wspomaganie koncentracji czy nawet łagodzenie uczucia głodu co bardzo wpływa na wzrost jej popularności jako środka wspomagającego odchudzanie. Z doświadczenia wiem, że wszystkie wyżej wymienione właściwości to czysta prawda.
              
                                                     Jak doszło do tego, że pijemy dziś yerbę na całym świecie?

Wszystko zaczęło się od Indian Guarani którzy jako pierwsi zaczęli pić yerbe a nawet mają swoją legendę o tym jak yerba mate została ludziom podarowana przez boginie chmur Yasí i chmur Araí. Otóż te dwie boginie były bardzo ciekawe życia na ziemi, lecz przez gęstą dżunglę nie mogły zobaczyć co się tam dzieje. Zeszły więc na ziemie pod postacią małych dziewczynek. Spacerując po dżungli zostały zaatakowane przez jaguara. Uratował je wtedy staruszek, który zabił jaguara a następnie wziął je do siebie, nakarmił i przenocował. Boginie postanowiły mu się odwdzięczyć dając mu ziele przyjaźni. Pod osłoną nocy zasiały nasiona i nazajutrz wyrosły z nich krzaki i poinstruowały Indianina, że można z nich sporządzić napój przyjaźni, czyli naszą yerbe. Pierwszymi Europejczykami, którzy odkryli właściwości yerba mate byli jezuici, którzy na samym początku uważali mate za dzieło szatana i zakazywali jej picia, ale z biegiem czasu docenili jej wartość i zaczęli sprowadzać ją do Europy jako alternatywę dla herbaty importowanej z Chin. Ciekawostką jest, że obecny Papież Franciszek jako jezuita również jest amatorem yerba mate, można więc powiedzieć, że historia zatacza koło ponieważ ówczesny papież Klemens XIV zdelegalizował zakon w 1773 i w konsekwencji yerba przestała być sprowadzana do Europy. Po rozwiązaniu zakonu w 1773 zapomniano o niej na ponad 100 lat. Dopiero pod koniec XIX wieku zaczęły od nowa powstawać plantacje yerba mate, która ponownie rozpowszechniła się na wschodniej części kontynentu. 
                                    
                                            Jak wygląda historia yerba mate w Polsce? 

Otóż jej początki sięgają końca XIX wieku, kiedy to polscy osadnicy zaczęli sprowadzać yerbe do Polski, która zaczęła zdobywać co raz większą popularność. W miarę wzrostu zainteresowania yerbą w Polsce, która znajdowała się pod zaborami kupcy rosyjscy zaczęli dostrzegać w niej zagrożenie dla sprowadzanej przez siebie z Chin herbaty i wykorzystując swoje kontakty doprowadzili do nałożenia na yerbe tak wysokiego cła, że jej sprowadzanie stało się nieopłacalne (¡Qué pena!). Dopiero po zmianach ustrojowych z 1989 firma „Argentyna Limited” zaczęła jako pierwsza importować yerba mate do naszego kraju. 

Dziś yerba mate zyskuje popularność na całym świecie a z matero w ręku pokazują się najbardziej znane osobistości takie jak Leo Messi, Papież Franciszek czy Barack Obama. Najwięcej  spożywa się w państwach jej pochodzenia, czyli właśnie w Urugwaju, Argentynie, Paragwaju i Brazylii, gdzie yerbe spożywają głowy tych państw takie jak; były prezydent Brazylii Luiz Inácio Lula da Silva czy nowy prezydent Urugwaju Luis Alberto Lacalle Pou. W Argentynie spożywa się rocznie najwięcej yerba mate, bo aż ponad 250 ton. Jednak to Urugwajczycy spożywają jej więcej w przeliczeniu na osobę. Urugwaj to państwo, gdzie yerba jest do tego stopnia rozpowszechniona, że pije się ją w każdym miejscu. Jest takie powiedzenie, że Urugwajczycy mają 3 ramiona; 2 normalne i termos na yerbe jako trzecie. Nie jest ono niedorzeczne, bo w ostatnich latach jeden obywatel Urugwaju rocznie zużywał około 9kg yerby!

                                                  Jak samodzielnie przyrządzić Yerbę?

Obecnie jest kilka rodzajów yerby które mogą się od siebie różnić sposobem mielenia lub cięcia gałązek na przykład urugwajska yerba mate jest o wiele bardziej cienko cięta niż taka brazylijska.
Tak samo jak rodzajów yerby, jest kilka sposobów jej przygotowania. Przybliżę tylko ten najpopularniejszy sposób jej przyrządzania, czyli najprostszy i jednocześnie bardzo efektywny. Sam tak codziennie przygotowuje swój napar. Będą nam potrzebne 2 rzeczy: nasza bombilla, tykwa lub matero oraz 2 składniki, czyli sam susz, oraz wrząca woda. Nasze matero może być ceramiczne plastikowe lub że specjalnego drewna palo santo z którego oryginalnie Indianie wyrabiają właśnie tykwy do picia mate. Drewno to posiada pewne bardzo osobliwe właściwości. Niezwykły aromat egzotycznego drewna oraz żywica w nim zawarta czynią napar jeszcze bardziej wyrazistym, a także podnoszą jego właściwości zdrowotne. A przechodząc już do samego sporządzania naparu co musimy zrobić? Na początku wsypujemy susz do naczynka od ¼ do ¾ jego objętości. W krajach yerby często pije się ją mocniejszą jednak ja polecam na początek wsypać trochę mniej, chyba że stan zmęczenia sygnalizuje, że potrzebne jest więcej. Następnie zakrywamy górę i przetrząsamy susz, aby pozbyć się pyłku i aby gałązki i liście były na wierzchu. Potem wlewamy odrobinkę zimnej wody, żeby zwilżyć susz. Uchroni to susz przed utratą smaku oraz jego właściwości stymulujących i odżywczych. Na końcu zalewamy wodą o temperaturze mniej więcej 70 do 80 stopni i gotowe! Wielką zaletą yerba mate jest to, że jedną porcję suszu można zalewać kilka razy i dalej zachowuje swój smak. Dlatego tak popularne w użyciu są termosy, abyśmy ciągle do czajnika nie musieli biegać. Obecnie mate możemy pić smakowe, owocowe, oryginalne, na wzmocnienie, na sen, praktycznie na wszystko, nawet na kaca. W Argentynie i Urugwaju jest nawet specjalny rodzaj mate przeznaczony specjalnie dla dzieci. Z marek, które mi osobiście przypadły do gustu to argentyńska CBSé która produkuje mate o różnych smakach oraz Rosamonte która zajmuje się wyrobem wyłącznie mate o jej oryginalnym smaku i aromacie. Yerba mate jest również otwarta na dodatki. Można ją pić z mlekiem, można dodać innego aromatu na przykład dosypując wysuszone skórki pomarańczy czy kwiatu opuncji.

Na zakończenie chcę jeszcze raz podkreślić, że Yerba mate to świetny napój na co dzień, jest zdrowy i jego przygotowanie nie wymaga wysiłku. Nie pozostaje mi dlatego nic innego jak zachęcić wszystkich czytelników do, chociaż spróbowania yerby. Yerba będzie tylko zyskiwać na popularności i już dziś jest nieodłączną częścią południowoamerykańskiego stylu życia. Zakorzenia się coraz głębiej w i tak już bardzo bogatej kulturze Ameryki Łacińskiej i stanowi ważną część tamtejszego ja.  


                                                                                                                                                                                        Jan Walicki

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Wokół systemu politycznego Republiki Argentyny

Gust kulinarny Ameryki Południowej