Wenezuela - Od Gómeza do Maduro - Rządy Gómeza


Dzisiejsza Wenezuela kojarzona jest jako sztandarowy przykład tego co dzieje się, kiedy mechanizmy rynkowe zastępowane są przez nierozważny i wszechobecny interwencjonizm rządu i kiedy uzależnia się gospodarkę od tzw. petrodolarów . Obecnie kraj ten utożsamiamy z monstrualnym poziomem przestępczości oraz ubóstwa. Dochodzą do nas obrazy z codziennego życia Wenezuelczyków, którzy żyją poniżej wyobrażalnego dla nas poziomu ubóstwa, gdzie głód i niepewność następnego dnia jest normą.Jednak Wenezuela nie zawsze wyglądała tak, jak nam to dzisiaj przedstawia telewizja . 
W tej serii dotyczącej Wenezueli podejmiemy się przedstawienia procesu powolnego upadku tej niegdyś potężnej gospodarki. Postaramy się pokazać jak napędzana populizmem nierozważna polityka gospodarcza powoli, aczkolwiek konsekwentnie, poprowadziła niczego wówczas nie podejrzewający oraz jak na ironię pozytywnie nastawiony do swoich przywódców naród wenezuelski  w stronę upadku, przedstawianego jako wizja "Rządu i Dobrobytu ludu".




Zapowiedź wzrostu gospodarczego

Początków przyszłego boomu gospodarczego możemy dopatrywać się w latach 1912-1914 kiedy to Karaibska Spółka Paliwowa poprzez program odwiertów Zumaque-I odkryła złoże ropy naftowej pod jeziorem Maracaibo które, jak przypuszczano, okazało się czubkiem góry lodowej jeżeli chodziło o potencjalną ilość ropy na terenie Wenezueli. Odkrycia te szybko rozniosły się po świecie co wzbudziło zainteresowanie innych zagranicznych firm paliwowych do przyłączenia się w dalsze poszukiwania oraz eksploatację ropy naftowej w latach 1914-1919. To właśnie w tym okresie powstają takie potęgi jak Bolivar Coastal Fields czyli największe pole Naftowe całej Ameryki Południowej. Na zaistniałej sytuacji najbardziej skorzystał Prezydent/Dyktator Juan Vicente Gómez, który masowo sprzedawał firmom zagranicznym takim jak np. Shell koncesje do eksploatacji ropy z nowo odkrywanych złóż. Dzięki pieniądzom uzyskanym w ten sposób mógł on zakończyć wywołaną jego przewrotem wojnę domową oraz zmniejszyć deficyt publiczny spowodowany zadłużeniem Wenezueli w stosunku do państw europejskich oraz USA. Przyczyniło się to do ocieplenia stosunków wenezuelskich z niedawnymi wierzycielami. Klimatyzacja zagranicznych firm spowodowała napływ wykwalifikowanej kadry pracowniczej przemysłu petrochemicznego z krajów rozwiniętych, których na miejscu rynek wenezuelski nie był w stanie początkowo dostarczyć.



Symptomy choroby Holenderskiej

Na przełomie lat 1920-1930 udział w PKB przedsiębiorstw naftowych z niespełna 2.5 % wzrósł do niemal 40% a udział sektora rolniczego spadł z 39% do niespełna 12%. Warto zaobserwować że to właśnie ten okres możemy umownie nazwać początkiem tworzenia gospodarki opartej na przemyśle naftowym. Jest to początek zjawiska w ekonomi nazywanego Chorobą Holenderską, kiedy drastycznie rosnące wpływy z jednego sektora gospodarki spowodowały umocnienie waluty. Umocnienie waluty  mimo pozytywnego wydźwięku nie okazała się korzystna dla innych sektorów gospodarki takich jak np. rolnictwo, ale i innych gałęzi przemysłu które bez środków takich jak  subsydia (których patrząca w kategoriach krótkowzrocznych władza nie brała pod uwagę) nie były w stanie konkurować z tańszymi odpowiednikami z importu.

  Żeby ukazać skalę rozwoju tego przemysłu zaznaczmy iż w roku 1929 Wenezuela produkowała ok. 290 tyś baryłek dziennie ( Jedna baryłka to ok 159 l ) z czego ok. 275 tyś było eksportowanych poza granice kraju co czyniło Wenezuelę drugim największym wydobywcą ropy naftowej oraz największym eksporterem na świecie. Od tego momentu wydobycie i eksport tylko wzrasta  do roku 1970 kiedy wydobycie wynosiło nawet 3.8 mln baryłek dziennie, co czyniło ją w latach 1928-1970 największym globalnym eksporterem ropy naftowej na świecie.




Początek wzrostu nierówności społecznych

 Mimo rosnącego wówczas PKB kapitał, który był wytwarzany trafiał w ręce zagranicznych firm oraz wykształconych wenezuelskich elit powiązanych z władzą (zarabiały one na sprzedawaniu koncesji oraz później na udziałach w firmach). Jest to początek nawarstwiania się nierówności pomiędzy bogatymi i obcokrajowcami z miast a ludnością wiejską i osobami emigrującymi z terenów wiejskich do miast w poszukiwaniu pracy.  Frustracje wynikające z tej sytuacji jednak tłumione były przez bardzo brutalny, zamordystyczny reżim którego metody rozprawiania się z opozycją mrożą krew w żyłach.


Werdykt

Podsumowując, rządy Gómeza oceniać możemy przez dwa pryzmaty. Z jednej strony są to czasy kiedy gospodarka przeżywa gwałtowny rozkwit, co przekłada się na wzrost pozycji kraju oraz dobrobytu obywateli (jednak nie wszystkich), z drugiej jednak strony pozwala on zagranicznemu kapitałowi na zdominowanie rodzimego rynku, jego polityka powoduje początek uzależniania gospodarki od importu dóbr innych niż ropa, ogranicza wolności polityczne oraz nie reaguje on na piętrzące się nierówności społeczne, które finalnie doprowadzą do narodzin opozycji komunistycznej. A ta da jeszcze o sobie znać w przyszłości...


Oskar Nowakowski - Student Wydziału Nauk Politycznych i Studiów Międzynarodowych UW

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Wokół systemu politycznego Republiki Argentyny

Gust kulinarny Ameryki Południowej

Yerba Mate czyli wielka moc w małym listku